Czerń Kostna
W dniach 7-8 sierpnia w ramach Tatoo Konwent 2010 w Gdańsku,
w Hali Stoczni można było obejrzeć małą wystawę moich obrazów, zrealizowanych specjalnie na tę
imprezę, pod roboczym hasłem "czerń kostna", nawiązujących do przewodniego hasła konwentu jakim w tym roku jest "HORROR".
Przedstawiłem cykl czarno-białych obrazów, luźno podejmujących "straszne" wyzwanie ale jednak ściśle nim ograniczonych,
formalnie - poprzez zawężoną kolorystykę (a właściwie jej brak - bo czerń i biel nie są kolorami), i tematycznie - poprzez ukierunkowanie przedstawień na różne deformacje
fizjonomii ludzkiej, przez groteskowe scenki rodzajowe, inspiracje wielkimi ("Saturn pożerający swoje dzieci", "Zmora" - Francisco Goya).
Połamana, nadpalona lalka, patrząca ciemnymi oczodołami. Zdeformowana, wykrzywiona w złowrogim grymasie twarz chłopca,
zmaterializowane monstrum ze snu zaglądające przez okno do sypialni. Ponura i zimna twarz wampira, któremu rutyna polowania na ludzi wypaliła resztki litości.
Boimy się ciemności, niewidzialnego, nieznanego, niezrozumiałego...
Tytuł wystawy bezpośrednio nawiązuje do pigmentu, którego użyłem do budowania ciemnych obrazów: czerni kostnej.
Czerń kostna (czerń z kości słoniowej). Jako farba była już stosowana w starożytności.
Otrzymuje się ją po zwęgleniu kości, rogów, kopyt, skóry, ości rybich itp. w piecach bez dostępu powietrza.
Jak widać pochodzenie tego pigmentu jest dość ponure i wpisuje się w tematykę wystawy.




